Taśmowe transportery w firmach

Przez długi czas pracowałem na produkcji. Praca w oczyszczalni mi się zupełnie znudziła, zresztą nozdrza mojego nosa też trochę na tym ucierpiały ze względu na nieprzyjemny zapach. Produkcja okazała się przyjemniejsza pod każdym względem, a dodatkowo dali mi większą wypłatę. Byłem naprawdę zadowolony, a ponadto firma korzystała też z nowoczesnych urządzeń.

Nowoczesny transporter z taśmą

transporter taśmowyMoja praca polegała przede wszystkim na kontroli jakości produktów. Przesuwały się specjalną taśmą, dlatego należało wykonywać zadania sprawnie i szybko. W innym przypadku cała reszta osób miałaby niemały kłopot i powstałby tak zwany efekt wąskiego gardła. Wysokiej jakości transporter taśmowy nie był jednak ustawiony na najwyższą prędkość, dzięki czemu dawaliśmy sobie wszyscy radę. Całe szczęście okazał się też w pełni wydajny pod względem wytrzymałości, a więc mechanik przychodził wyłącznie raz na jakiś czas – głównie po to, aby przeprowadzić cykliczną konserwację. Niektórzy oczywiście narzekali na tę pracę, ale zaraz po ich narzekaniu przychodził czas wypłat. I co się okazywało? Ci, co najwięcej narzekali, dostawali premię. Niezwykły zbieg okoliczności. A taśma dzień w dzień przesuwała się, praktycznie od rana do wieczora, a także przez noc, bo system działał na trzy zmiany. W każdym razie wszystko wytrzymywała, dzięki czemu nie było mowy o żadnych przestojach, które pewnie zmniejszyłyby nam pośrednio wypłatę.

Nowoczesne taśmy, po których przesuwały się wyroby gotowe, miały sporą prędkość, a mimo to kierownik wspominał, że to nie był i tak największy bieg. Zawsze mogło być gorzej, a ja cały czas zarabiałem w końcu godziwe pieniądze, nie musząc pracować w nieprzyjemnie pachnącej oczyszczalni. Po przygodach z pralką miałem już naprawdę dość i do dziś nie rozumiem, co ze mną jest nie tak.